Thursday, May 24, 2012

Majowy Ogród dla Mamy


Majowy ogród zachwyca intensywnością barw. Soczysta zieleń podkreśla kolory kwiatów, które mienią się odcieniami różu, fioletu oraz żółci. Jest to miesiąc irysów, piwoni, naparstnicy, goździków, bodziszków oraz wielu innych gatunków.

Mój Majowy Ogród dedykuję wszystkim mamusiom, matulkom, mamom, a mojej Mamie szczególnie. Gdybym mogła zebrałabym wszystkie kwiaty w jeden wielki bukiet dla Niej,
z życzeniami wszystkiego co najlepsze.



Przyznam się, że w ogrodzie lubię pracować sama. Jest to dla mnie forma odpoczynku od hałasów w laboratorium oraz od ludzi. Nie mniej mam wiernego towarzysza, który czasami pozwala się sfotografować w swej pięknej okazałości.


Sunday, May 20, 2012

Liski dla Elizy


O chorobie Elizy dowiedziałam się z blogu To i owo, czyli rzeczy różne i inne. Nie mogłam dołączyć do grona tych, którzy szyją lalki sprzedawane później na aukcjach charytatywnych stąd postanowiłam zrobić coś sama. Lalek za bardzo nie umiem szyć i powstał pomysł stworzenia zwierzątek, tym bardziej, że już kiedyś szyłam filcowe ptaszki na choinkę. 

Inspiracji poszukałam w ulubionej książce pt. "Countryside softies" autorstwa Amy Adams. Wszystkie zwierzątka w tej książce są urocze, ale lisek przypadł mi najbardziej do serca. Pierwszy lisek był brązowy i nazwałam go po prostu Rudzielec. Wydawał się samotny stąd dostał do towarzystwa biało-czerwonego, którego mianowałam Walentynkowym. Zielony lisek powstał dlatego, że jest wiosna i świeża zieleń aż zaraża swoją intensywnością. Kolor zielony jest również moim ulubionym kolorem oraz co najważniejsze zieleń to kolor nadziei.
Liski są juz zapakowane i czekają na podróż do Polski. Mam nadzieję, że znajdą dobry dom i pomogą rodzicom Elizy w gromadzeniu funduszy na lekarstwo.


Rudzielec

Walentynek albo jak kto woli Walentynka

Nadzieja

Thursday, May 17, 2012

Jarmark - cz. 2

Autorka tych obrazow, Japonka z pochodzenia Michie Taylor otrzymala specjalne wyroznienie za swoja tworczosc od organizatorow tego Jarmarku. Nigdy wczesniej nie widzialam takich form i nie wiem z jakim materialam pracuje ta artystka, poniewaz na poczatku rozmowy nie bardzo byla chetna nawet na zezwolenie zrobienia zdjec a co dopiero ujawnienie sekretow swej tworczosci. Jej blog nie jest o jej tworczosci, ale podrozach do Japonia, ktore byc moze zainteresuja niektorych moich czytelnikow. 







Rozmowa z Karla Gudeon byla prawdziwa przyjemnoscia. Bardzo mila osoba, ktora wrecz zarazala wszystkich wokol swoja energia i  pogoda ducha. Wydaje mi sie, ze kolorystyka i lekkosc jej ilustracji odzwierciedlaja jej osobowosc. 







Tuesday, May 15, 2012

Jarmark - cz. 1

W niedziele 13 Maja wybralismy sie do Filadelfii na Jarmark Rekodzielnictwa. Pogoda byla wrecz wymarzona na taka impreze stad wiele osob spacerowalo wsrod stoisk, sposrod ktorych wybralam tylko te do pokazania, ktore urzekly mnie swoja innoscia. 

Filadelfia - Rittenhouse Square
Za kazdym razem gdy chcialam zrobic zdjecie prezentowanych wyrobow pytalam sie o zgode. Gospodyni tej wystawy na poczatku nie zgodzila sie.  Powiedzialam jej o swoim blog i wyjasnilam ze chcialabym umiescic zdjecia jej wyrobow wraz z link do jej strony i dopiero wowczas dala przyzwolenie.

Wyroby z filcu http://www.shady-grove.blogspot.com/
Wyroby z filcu http://www.shady-grove.blogspot.com/

Fotografia Peter Hewitt http://peterhewittblog.com/


Nie pamietam nazwiska autora tych zdjec, ale jak widac
 wzbudzily zainteresowanie u Rafala, Marty i Kuby
Ja nie znam sie na pracy w glinie i nigdy o tym nie myslalam, ale gdy zobaczylam te cudenka zaczelo mi sie marzyc zeby zrobic takie plytki. Chyba nie problem zrobic odbicie liscia czy kwiatu w glinie, ale jak to pozniej wypalic.

Ta plytka podobala mi sie najbardziej -  http://www.earthfiregreenware.com/

Rozne kolory, rozne wielkosci, rozne liscie - http://www.earthfiregreenware.com/ 

Prosty w ksztalcie zielony lisc - http://www.earthfiregreenware.com/


Nie mam pojecia jak mozna zrobic takie liscie, ale prezentowaly sie pieknie
http://www.earthfiregreenware.com/

Tuesday, May 8, 2012

ŻÓŁCIŚCIE

ŻÓŁCIŚCIE - język mi się plącze gdy wymawiam to słowo, ale chciałabym pokazać żółty kuklik rosnący w moim ogrodzie i żaden inny tytuł nie przychodzi mi do głowy.
Trochę u nas popaduje co nie jest aż tak złe biorąc pod uwagę bardzo suchy kwiecień. Uwięziona wieczorami w domu kończę szyć pluszaki dla Elizy oraz w międzyczasie poczytuję różne blogs. Brak słońca wywołał tęsknotę za żółcią stąd kilka zdjęć kuklika (ang. Avens).







Sunday, May 6, 2012

Wiesci z warzywnika

Warzywnik zaczyna powoli przynosic plony. Oregano rosnie jak szalone i zaczelam wydawac znajomym. Moge juz uszczypnac pietruszke oraz kolendre. Od dwoch tygodni karmie rodzine szpinakiem w roznych postaciach, w omletach, na pizzy i salatkach. Kalarepy maja ogromne liscie, ale glowki sa jeszcze male. Moja kochana zolta fasola pieknie wzeszla i konkuruje z zielonym groszkiem. 
Teraz czekam na zimnych ogrodnikow (15 V). Wprawdzie klimat jest tutaj cieplejszy, ale co tam tradycja musi byc i niech pomidory oraz ogorki poczekaja do polowy maja zeby sie nie przeziebily. Doloze do nich bazylie oraz salate (rosna sobie w domu) i ogrod bedzie na razie pelen. 






Thursday, May 3, 2012

Rozaneczniki c.d.

Tak jak obiecalam wybralam kilka zdjec rozanecznikow, ale stwierdzam, ze krzewy te sa trudne do fotografowania. Musze popracowac nad swoimi umiejetnosciami.






Tuesday, May 1, 2012

Czas kwitnienia rozanecznikow


Nastal czas kwitnienia rozanecznikow w moim ogrodzie. Zrobilam wiele zdjec, ale zadne mi sie nie podoba poniewaz albo jest za duzo slonca, albo za malo, albo sama nie wiem co. Ucielam wiec dwie galazki wybierajac specjalnie biel i czerwien z mysla o Polsce oraz swietach majowych. Dedykuje to zdjecie wszystkim rodakom i zycze udanych majowek.






Sunday, April 22, 2012

Jak to bywa w Ameryce ......

Dzisiaj nie bedzie ani o moim ogrodzie, ani o podrozach, ani rowniez o robotkach. Tym razem troche o kulturze kraju gdzie mieszkam, czyli Ameryka od podszewki.
Jest wiele roznic w zwyczajach i tradycjach miedzy Polska, a Ameryka. Ja staram sie odnosic glownie do swojego doswiadczenia oraz regionu wschodniego wybrzeza zwanego potocznie “melting pot”. Oczywiscie najlepiej mozna poznac kulture kraju nowego zasiedlenia poprzez uczestnictwo w roznych akcjach. Posiadanie dzieci w wieku szkolnym ulatwia zawieranie znajomosci z innymi rodzicami oraz dostarcza szerokie mozliwosci zaangazowania sie w dzialalnosc na rzecz szkoly, lokalnej spolecznosci, parafii. 
Zajecia pozalekcyjne nie ograniczaja sie tylko do sportu i muzyki. Mlodziez moze rozwijac swoje umiejetnosci i zainteresowania w malartswie, grupach spoleczno-politycznych, lingwistycznych oraz naukowych. Moj syn nalezy do klubu Robotics, o ktorym wspomnialam w Czekaniu. Nauczyciele oraz kilku specjalistow z J & J wraz z grupa rodzicow sa mentorami tych mlodych ludzi, ktorzy nie tylko buduja robot bioracy udzial w roznych zawodach, ale ucza sie pracy w grupie oraz reprezentowania swoich osiagniec poza terenem szkoly. Bardzo dlugi wstep, a teraz esensja tego wpisu, ktory bedzie o pracy zwyklych rodzicow w ramach tego klubu. Udzial w zawodach oznacza oplaty rejestracyjne oraz przejazdy, a na to trzeba dostarczyc fundusze, ktorych ani szkola ani J & J nie pokryja w calosci. Stad idea tzw. fundraising czyli zbieranie pieniedzy poprzez rozne akcje. Jedna z takich form jest organizowanie sniadan/obiadow. Ostatnio bralam udzial w zorganizowaniu “Pasta Dinner” – makaron podany z pulpetami, salata, serwowane zimne i cieple napoje oraz deser. Powstal komitet organizacyjny, zostal wybrany glowny koordyntor dzialan, ktory nastepnie rozdzielil zadania na poszczegolne dzialy, takie jak kuchnia, desery, bar salatkowy, napoje, dekoracje sali. Lokalne restauracje i sklepy wspomogly nas podarowujac np. sos pomidorowy, pieczywo, salaty, lod do napojow. Ja koordynowalam prace ochotnikow poniewaz oprocz komitetu potrzebna byla dodatkowa obecnosc okolo 30 rodzicow do pomocy oraz studentow w liczbie 100, ktorych rozdzielilam na kilku osobowe grupy do obslugi stolow, sprzatania oraz witania gosci.
Jeden z rodzicow zapytal sie czy nie lepiej bylo zebrac pieniadze i dac sobie spokoj z organizacja takiego obiadu. Moze i tak, ale z drugiej strony nie wiem czy zebralibysmy tyle $ to po pierwsze, a po drugie takie wspolne przedsiewziecie rozwija wsrod tych mlodych ludzi umiejetnosc pracy w grupie oraz pomaga poznac sie lepiej. Na koniec kilka zdjec dla zobrazowania Pasta Dinner 2012.

Plakat witajacy gosci

Dekoracje stolow

Studenci czekaja na gosci


Wiecej studentow czekajacych na gosci

Kuchnia pracuje na pelnych obrotach

Smakowite ciasta przyniesione przez rodzicow

Zadowoleni goscie

Friday, April 13, 2012

Kwietniowy ogrod

Kwietniowy ogrod nie zaskakuje duzymi zmianami z wyjatkiem kwitnacych Serduszek okazałych (Lamprocapnos spectabilis), ktorych kwiaty w swietle zachodzacego slonca mienia sie jak mineraly rodochrozytu.





Saturday, April 7, 2012

Pisanki Wielkanocne ciag dalszy - nowe inspiracje i tradycja

Jedno jajko z frywolitka wygladalo samotnie stad postanowilam dorobic wiecej w roznych kolorach. Z czasem zaczelam poszukiwac innych materialow, grubszych, odmiennych w strukturze. Tak powstalo jajko ze sznurka zwanego szpagatem oraz  kolejne owiniete sznurkiem grubym jak do snopowiazalki.





Takie byly moje pisankowe inspiracje. W Wielki Piatek nastal czas na tradycje, czyli przygotowanie jajek do Swieconki. Rok temu moja sasiadka poprosila mnie czy moglabym pokazac jej jak robie pisanki-skrobanki i byla tak zauroczona sposobem wykonanie tego rodzaju pisanek, ze w tym roku juz miesiac temu upewniala sie czy na pewno bede chetna zeby z nia i jej dziecmi spotkac sie na robienie jajek. Tym razem nawet chlopaki przysiadly sie i wyskrobaly po jednym jajku. Bylo to bardzo mile spedzone popoludnie. Najpiekniejsze skrobanki robi moja corka, Marta. Marta ma talent to rysowania, malowanie oraz fotografii, stad jej oko i rece pracuja troche inaczej.


Pisanki gotowe, baranek z masla zrobiony, pozostaje udekorowanie koszyka i wyswiecenie.

Zycze wszystkim, ktorzy mnie tutaj odwiedzaja bardzo serdecznych Swiat Wielkanocnych, bogato zastawionego stolu oraz radosci z dzielenia sie jajkiem z najblizszymi.