Showing posts with label Ogrod. Show all posts
Showing posts with label Ogrod. Show all posts

Saturday, July 7, 2012

Lipcowy ogród i wieści z warzywnika

Lipcowy ogród jest gorący, bardzo gorący. W ostatnie dni odnotowano rekordową temperaturę 37C, a ponieważ mamy napływ wilgotnego powietrza (okolo 80%) to temperatura odczuwalna jest 38-40C. Każdy kto może chowa się w pomieszczeniach z klimatyzacją. Cierpią zwierzaki i ptaki szukając cienia i wody. Jakiś stwór tak intensywnie szukał wody, że przegryzł mi wąż do podlewania. Pomimo tego, że podlewam ogród rano i wieczorem niektóre rośliny straszą żółtymi liśćmi i wyglądają na spalone. Cóż, lato to lato musi być gorąco inaczej wszyscy by narzekali, że jest zimno. A ja ładuję moje akumulatory na zimę i cieszę się każdym słonecznym dniem. W ogrodzie dominują fiolety, róż i biel, sami popatrzcie.

Ketmia - Hibiscus L.
Ozdobny krwawnik pospolity - Achillea millefolium 
Stokezja gładka - Stokesia laevis

Warzywnik dostarcza dużo radości oraz pracy. Zbieram już ogórki oraz pomidory. Niestety ogórki zostały zaatakowane mączniakiem prawdziwym Sphaerotheca fuliginea. Jako były fitopatolog oczywiście wiedziałam, że wcześniej czy później pojawi się to białe paskudztwo na liściach, ale nie zdążyłam spryskać roślin profilaktycznie, więc muszę teraz ostro zwalczać fungicydem. Nie będę podawać nazwy środka ponieważ każdy kraj ma swoje przepisy i zarejestresowane preparaty. Nie mniej polecam skontaktować się z działem upowszechniania w Instytutcie Ochrony Roślin w Poznaniu i tam znajdziecie odpowiedź na wszelkie problemy związane z chorobami roślin. To jest mój kochany instytut, z którego wyruszyłam w świat, tam są wspaniali ludzie, świetni diagnostycy i naukowcy.

Sunday, June 24, 2012

Historia pewnej ptasiej rodziny

Każdy ogród miejski czy wiejski ma swoich mieszkańców. Pamiętam jeże, które mieszkały w poznańskim ogrodzie moich rodziców, krety wybijające kopce w środku grządki oraz oczywiście stada wróbli, które w upalne letnie dni kąpały się w piachu.
Mój ogród w New Jersey sąsiaduje z lokalnym zadrzewieniem stąd i towarzystwo jest trochę inne. Codziennie odwiedzają nas sarny, zajac kica podskubując trawę oraz czasami wcześnie rano można zobaczyć dostojnie kroczące dzikie indyki.
Krzewy nektarodajne ściągają wiele motyli oraz są wyśmienitym miejscem do zagnieżdżania, stąd obecność wielu różnych ptaków. Od bardzo wczesnych godzin rannych słychać ich  głośne śpiewy.  

Poranny spacer

Papilio glaucus  

W tym roku w domku dla ptaków, który miał pełnić funkcję dekoracyjną zadomowiła się parka strzyżyków (Troglodytes). Nanosiły patyków, piórek oraz jakiś innych miękkich materiałów roślinnych i zagnieździły się na dobre. Zrobiło się ćwierkająco radośnie. 

Domek już zamieszkały

Wkrótce pojawiły się maluchy. Rodzice zabrali się za intensywne karmienie i prawie non stop dostarczali świeże robale. Nie wlatywali bezpośrednio do domku tylko na moment przysiadywali w pewnej odległości, najpierw z prawej strony, potem lewej, wyglądało to jak sprawdzanie terenu i dopiero potem wlatywali do domku gdzie otwarte dziubki z niecierpliwością czekały już na posiłek. Od czasu do czasu rodzice wynosili coś białego. Może było to sprzątanie dziecięcych kupek?

Pora karmienia

Jeszcze jestem głodny


Pewnego dnia zauważyłam, że jest dziwnie cicho. Pobiegłam sprawdzić i zastałam opustoszały domek. Zrobiło się smutniej na moim tarasie. Rafał twierdzi, że rodzina wyfruneła ponieważ dzieci były gotowe do latania i mam nadziejęże ma racje.

Minęło kilka dni i pewnego poranka usłyszałam charakterystyczne świergolenie strzyżków. Serce podskoczyło z radości ponieważ pojawiła się kolejna ptasia para, a może to jest ta sama? Oglądają domek z różnych stron, przysiadują i śpiewają, odlatują na sąsiadujące krzewy, i śpiewają. Może sprawdzają teren, a może dyskutują nad lokalizacją domostwa.


Ciąg dalszy nastąpi ………..

Wednesday, June 20, 2012

Czerwcowy ogród oraz wieści z warzywnika

Mój czerwcowy ogród osacza mnie zielonością z wszystkich stron. Na szczęście nachyłki (Coreopsis verticillata) nigdy nie zawodzą, a więc jest trochę żółto.


Po raz pierwszy od trzech lat zakwitła hortensja (Hydrangea L.), jeden, jedyny niebieski kwiat. Niestety żarłoki sarny notorycznie wyjadają pędy, na których powinny pojawiać się kwiaty i na razie udało mi się uratować tylko jeden. 


W tym roku spryskuję krzewy “śmierdzielem”, płynem odstraszającym wszelką zwierzynę i czasami również własną rodzinę, ale może w następnym roku będzie więcej kwiatostanów.

Zabrakło mi koloru czerwonego, a więc kupiłam sobie czerwone krzesło.


Warzywnik szaleje i zbieram juz małe plony. Oregano ścinam regularnie na suszenie, z bazyli robię pesto, które zamrażam na zimowe dni.
Ogromną radość sprawia mi żółta fasolka ponieważ nie ma nic lepszego o tej porze roku niż zupa ze świeżo zerwanych strąków; nadmiar zamrażam.


Pomidory oraz ogórki mają juz małe owoce i za dwa tygodnie mogę się spodziewać pierwszych plonów. 



Zaczyna się gorące i wilgotne lato. Uwielbiam tą porę roku kiedy to przez 24 godziny można rozkosztować się siedzeniem na dworze bez opatulania się w swetry i koce.  Najdłuższy dzień w roku tuż, tuż, koniec roku szkolnego dla moich dzieci jutro, a więc zaczynamy sezon WAKACYJNY i życzę wszystkim super lata.

Thursday, May 24, 2012

Majowy Ogród dla Mamy


Majowy ogród zachwyca intensywnością barw. Soczysta zieleń podkreśla kolory kwiatów, które mienią się odcieniami różu, fioletu oraz żółci. Jest to miesiąc irysów, piwoni, naparstnicy, goździków, bodziszków oraz wielu innych gatunków.

Mój Majowy Ogród dedykuję wszystkim mamusiom, matulkom, mamom, a mojej Mamie szczególnie. Gdybym mogła zebrałabym wszystkie kwiaty w jeden wielki bukiet dla Niej,
z życzeniami wszystkiego co najlepsze.



Przyznam się, że w ogrodzie lubię pracować sama. Jest to dla mnie forma odpoczynku od hałasów w laboratorium oraz od ludzi. Nie mniej mam wiernego towarzysza, który czasami pozwala się sfotografować w swej pięknej okazałości.


Tuesday, May 8, 2012

ŻÓŁCIŚCIE

ŻÓŁCIŚCIE - język mi się plącze gdy wymawiam to słowo, ale chciałabym pokazać żółty kuklik rosnący w moim ogrodzie i żaden inny tytuł nie przychodzi mi do głowy.
Trochę u nas popaduje co nie jest aż tak złe biorąc pod uwagę bardzo suchy kwiecień. Uwięziona wieczorami w domu kończę szyć pluszaki dla Elizy oraz w międzyczasie poczytuję różne blogs. Brak słońca wywołał tęsknotę za żółcią stąd kilka zdjęć kuklika (ang. Avens).







Sunday, May 6, 2012

Wiesci z warzywnika

Warzywnik zaczyna powoli przynosic plony. Oregano rosnie jak szalone i zaczelam wydawac znajomym. Moge juz uszczypnac pietruszke oraz kolendre. Od dwoch tygodni karmie rodzine szpinakiem w roznych postaciach, w omletach, na pizzy i salatkach. Kalarepy maja ogromne liscie, ale glowki sa jeszcze male. Moja kochana zolta fasola pieknie wzeszla i konkuruje z zielonym groszkiem. 
Teraz czekam na zimnych ogrodnikow (15 V). Wprawdzie klimat jest tutaj cieplejszy, ale co tam tradycja musi byc i niech pomidory oraz ogorki poczekaja do polowy maja zeby sie nie przeziebily. Doloze do nich bazylie oraz salate (rosna sobie w domu) i ogrod bedzie na razie pelen. 






Thursday, May 3, 2012

Rozaneczniki c.d.

Tak jak obiecalam wybralam kilka zdjec rozanecznikow, ale stwierdzam, ze krzewy te sa trudne do fotografowania. Musze popracowac nad swoimi umiejetnosciami.






Friday, April 13, 2012

Kwietniowy ogrod

Kwietniowy ogrod nie zaskakuje duzymi zmianami z wyjatkiem kwitnacych Serduszek okazałych (Lamprocapnos spectabilis), ktorych kwiaty w swietle zachodzacego slonca mienia sie jak mineraly rodochrozytu.





Saturday, March 24, 2012

Marcowy ogrod

Zima byla ciepla, a i wiosna zaskakuje nas temperaturami powyzej 20 C stad niektore kwiaty prawie juz przekwitly. Zrobilam wiec szybko kilka zdjec zeby utrwalic co kwitnie w moim ogrodzie w marcu.





Saturday, March 10, 2012

Czekanie


Ostatnio odnosze wrazenie, ze ciagle na cos czekam. Przede wszysktim czekam na wiosne i wypatruje w przyrodzie wszelkich znakow budzenia sie zycia. Z radoscia ujrzalam pierwszy kwiat ciemiernika (Helleborus L, odmiana Golden Lotus) w ogrodzie dwa dni temu. Jak tylko pamietam zawsze ogarniala mnie radosc na widok pierwszych kwitnacych ciemiernikow, a delikatnosci platkow w kontrascie z otaczajacym swiatem, ktory przypomnial raczej zime niz wiosne zawsze wzbudzala zachwyt.

Helleborus L, odmiana Golden Lotus
Dzisiaj czekam rowniez na wiadomosc od corki Marty, ktora zdaje test zwany SAT, wymagany do przyjecia do College. Czekam rowniez na wiadomosc od syna Kuby, ktory zaangazowal sie w dzialalnosc szkolnego klubu Robotics i dzisiaj z cala grupa biora udzial w stanowym konkursie.
Czekanie wymaga cierpliwosci i zeby nie sprawdzac co chwile godziny najlepiej bedzie jak zajme sie czyms produktywnym. Kasia na swoim blog promuje “szycie lalki lub innych cudeniek” dla Elizki i zaczne przegladac moje skarby i szukac pomyslu.

Sunday, February 19, 2012

Historia powstania warzywnika

Pogoda u nas wrecz wiosenna i coraz czesciej mysle o ogrodzie. Mieszkajac w regionie gdzie populacja saren siega okolo 200 tys. ogrodnictwo jest prawdziwym wyzwaniem. O gatunkach roslin ozdobnych nie zjadanych przez sarny pisalam okolo rok temu i w przyszlosci wroce do tego tematu. Tym razem historia powstania warzywnika.
Sarny potrafia przeskoczyc plot o wysokosci do 3 m stad konstrukcja otaczajaca grzadki musiala byc solidna i odstraszajaca do skokow w zwyz. Wyczytalismy rowniez, ze sarny nie majac dobrego wzroku nie zaryzykuja wskakiwania na obszar z czesciowo zabudowanym scianami dlatego zaplanowalismy warzywnik przy dwoch scianach domu.
Zaczelismy od zlikwidowania sciezki wylozonej cegla oraz wywiezienia okolo 30 cm warstwy gliny. Kuba dzielnie pomagal kopac i wywozic, i chwilami tylko dziwil sie jak to jest mozliwe zeby tyle cegiel, i ziemi zmiescilo sie na tak malym skrawku.


Na tym etapie ja zakonczylam swoj wklad pracy i Rafal zostal mianowany kierownikiem budowy, a Kuba glownym asystentem. Panowie wykopali glebokie rowy pod slupki, wybudowali plot, zainstalowali furtke oraz przywiezli stos ziemi wypelniajac miejsce po usunietej wczesniej glinie.


Teraz ja moglam wkroczyc do akcji z rozsada i nasionami. Niestety ziemia byla dostarczona z miesiecznym opoznieniem (historia nie warta uwagi) stad wiekszosc roslin trafila z poczatkiem wzrostu na stosunkowo wysoka juz temperature. Nie mniej i tak nacieszylismy sie swiezymi ogorkami, fasolka, pomidorami, salata, a najwiecej swiezymi ziolami, w tym glownie bazylia. Zadna sucha bazylia nie zastapi swiezej podawanej z pomidorami.


Mam nadzieje, ze w tym roku nasz maly warzywnik dostarczy nam wiecej swiezych warzyw i jestem na etapie planowania grzadek.

Monday, October 3, 2011

Jesien w moim ogrodzie

Liscie na drzewach sa wprawdzie jeszcze zielone, ale  poranki i wieczory juz chlodne. Kilka zdjec z mojego jesiennego ogrodu.

Ostrokrzew okółkowy - Winterberry holly

Ostrokrzew okółkowy - Winterberry holly

Bielun - Angel’s Trumpet Double Blackcurrant Swirl (Datura)

Papryka ozdobna - Pepper "Candlelight"

Monday, June 27, 2011

Czego nie jadaja sarny? - Deer resistant plants

Kilka zdjec z tego co dzialo sie lub dzieje w ogrodzie. Niestety tak dlugo jak nie ogrodzimy naszej “posiadlosci” moge uprawiac tylko deer resistant plants jak okresla sie po angielsku rosliny, ktorych sarny nie jedza. Gdy zorientowalam sie, ze sarny traktuja nasz ogrod jak swoj wlasny bylam wsciekla i podlamana, nie pamietam, ktore uczucie pojawilo sie pierwsze. Oblozylam sie literatura dotyczaca ogrodnictwa w regionie zamieszkalym przez sarny i zrobilam liste roslin do obsadzenia. Na szczescie wiekszosc gatunkow byla dostepna w lokalnych szkolkach, ale ograniczylam swoj wybor do kilkunastu zeby nie dac sie zwariowac. Minal rok i jak na razie sarny faktycznie trzymaja sie daleko od tych roslin, z wyjatkiem Lamprocapnos spectabilis zwana rowniez Dicentra spectabilis (Serduszka okazale, Bleeding heart), ktora czasami poobgryzaja, dlaczego? Chcialabym wiedziec.
Na szczescie nie podchodza w ogole do Coreopsis verticillata (Nachyłek okółkowy, Whorled coreopsis), Monarda (Pysznogłówka, Bee Balm), Geranium (Bodziszek) http://halina-mojdom.blogspot.com/2011/05/deszczowo.html, Dianthus (Gozdzik) oraz moich ukochanych Irises (Irys).

Coreopsis verticillata
Monarda 

Dianthus - zdjecie Rafal Goraczniak
Iris - zdjecie Rafal Goraczniak

Wymienilam na razie tylko te gatunki, ktore wiosna/latem obfotografowalam. O nastepnych napisze gdy beda w lepszej formie do pozowania.