Zima na tym świecie i gdyby nie mój psiak, z którym codziennie spaceruję oraz praca to najchętniej zasnełabym jak niedźwiedź w sen zimowy i obudziła się wczesną wiosną. Szukam więc ciepła gdzie popadnie, również pośród zdjęć i tym razem padło na wakacje w 2011. Opisałam kiedyś Valley of Fire, Zion, Great Canion i teraz pora na Park Narodowy Yosemite, jedno z moich ulubionych miejsc. Był to ostatni park narodowy, w którym zatrzymaliśmy się na kilka dni. Wjeżdżając od strony Mono Lake powitały nas takie widoki.
Monday, January 21, 2013
Wednesday, January 16, 2013
Samoreklama
Dzisiaj chciałam zareklamować mój nowy blog "Do you speak English?"
To prośba przyjaciółki o wysyłanie słownictwa po angielsku zainspirowała mnie żeby zrobić coś więcej niż wysyłać pojedyńcze wyrazy, a po kilku dniach pojawił się pomysł założenia nowego blog.
Zachęcam do czytania oraz komentowania.
To prośba przyjaciółki o wysyłanie słownictwa po angielsku zainspirowała mnie żeby zrobić coś więcej niż wysyłać pojedyńcze wyrazy, a po kilku dniach pojawił się pomysł założenia nowego blog.
Zachęcam do czytania oraz komentowania.
Thursday, January 3, 2013
Piastowskim szlakiem czyli Giecz i Grodziszczko
Dzisiaj wracam
wspomnieniami do małej i spokojnej wioski Giecz oddalonej od Poznania o zaledwie 37
km. Polecam to miejsce na niedzielną wycieczkę, polecam tym, którzy lubią historię, polecam uczestnictwo w
zajęciach, dzięki którym życie z okresu Piastów stanie się bliższe.
Giecz i okolice są jednym z
najstarszych zamieszkałych terenów w Polsce. Historia tego regionu związana ze szlakiem piastowskim oraz narodzinami naszego kraju jest bardzo ładnie
przedstawiona na stronie www.giecz.pl
Giecz znam stosunkowo dobrze z okresu dzieciństwa kiedy to większość wakacji letnich spędzałam u dziadków mieszkających w sąsiedniej wsi Dzierżnica i do Giecza jeździłam bawić się z innymi dziećmi, do piekarni po gorące bułeczki i chleb, a w niedzielę do kościoła na Grodziszczko. Pozostał sentyment do tego miejsca stąd za każdym razem gdy jestem w Polsce odwiedzam te okolice.
Kościół św. Mikołaja i Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z XII w. zlokalizowany przy głównej drodze przebiegającej przez wioskę przyciąga uwagę i zachęca do zatrzymania się. Przez lata obiekt ten był zamknięty i z przyjemnością dowiedziałam się, że został odrestaurowany i wrócił do dawnej świetności dzięki funduszom z UE.
Giecz znam stosunkowo dobrze z okresu dzieciństwa kiedy to większość wakacji letnich spędzałam u dziadków mieszkających w sąsiedniej wsi Dzierżnica i do Giecza jeździłam bawić się z innymi dziećmi, do piekarni po gorące bułeczki i chleb, a w niedzielę do kościoła na Grodziszczko. Pozostał sentyment do tego miejsca stąd za każdym razem gdy jestem w Polsce odwiedzam te okolice.
Kościół św. Mikołaja i Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny z XII w. zlokalizowany przy głównej drodze przebiegającej przez wioskę przyciąga uwagę i zachęca do zatrzymania się. Przez lata obiekt ten był zamknięty i z przyjemnością dowiedziałam się, że został odrestaurowany i wrócił do dawnej świetności dzięki funduszom z UE.
![]() |
Kościół św. Mikołaja i Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Gieczu, XII w.
|
![]() |
|
Kościół św. Mikołaja i Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny w Gieczu, XII w.
|
Z Giecza spacerem można przejść na Grodziszczko, które od 1963 jest rezerwatem
archeologicznym. W obrębie rezerwatu zwiedzić można
znajdującą się w pawilonie ekspozycję obrazującą dzieje grodu oraz
najważniejsze zabytki archeologiczne.
![]() |
| Brama prowadząca na Grodziszczko |
![]() |
| Muzeum Archeologiczne |
Na terenie grodu znajduje się Kościół św. Jana Chrzciciela i Matki Bożej Pocieszenia. Niestety kościół w ciągu tygodnia jest zamknięty i jego wnętrze można zobaczyć tylko w czasie niedzielnej mszy, a ponieważ moje odwiedziny zawsze przypadają na środek tygodnia nie byłam wewnątrz przez wiele lat. Zdjęcie poniżej zapożyczyłam za zgodą autora ze strony Kościoły drewniane w Polsce. Moje wspomnienia
to zapach starego drewna, zapach bogatej historii.
![]() |
Kościół św. Jana Chrzciciela i Matki Bożej Pocieszenia
na terene grodu zwanego Grodziszczko
|
![]() |
| Wnętrze kościoła, zdjęcie Marcin Płóciennik |
![]() |
| Widok na kościół od strony dzwonnicy |
![]() |
| Dzwonnica z 1515 roku |
Rezerwat Archeologiczny w Gieczu ma również swoich miłośnikow na Facebook. Zachęcam do zobaczenia zdjęć z lat 50 i 60 oraz licznych zdjęć z zajęć prowadzonych w osadzie .
Giecz i Grodziszczko są ciekawym i tajemniczym miejscem owianym licznymi legednami i nie do końca poznaną historią. Jest to miejsce, do którego można wracać o każdej porze roku i każda wizyta to jak nowy rozdział histori, w której bierzemy udzial.
Sunday, December 23, 2012
Thursday, October 4, 2012
Jesień jak obrazy Monet
Czekając na
pełnię kolorów w
Princeton zaczęłam przeglądać zdjęcia z różnych jesiennych wycieczek i wróciły wspomnienia z wyjazdu do parku stanowego w West
Virginia o nazwie Blackwater Falls State Park.
Takiej mozaiki kolorów, takiego nasycenia barw, takiej intensywności odcieni jak w West Virginia nigdzie
wcześniej nie widziałam. To prawda, że jesień w tej części świata
jest tak kolorowa, że dech zapiera i nic dziwnego, że ta pora roku jest uważana tutaj za
najpiekniejszą. Jest to okres wyjazdów zwanych
Fall Foliage lub Fall Color Tours. Najbardziej popularnymi regionami na jesienne wycieczki są Nowa Anglia (Stan Maine, New Hampshire, Vermont, Massachusetts,
Rhode Island oraz Connecticut), Stan Nowy York oraz południowe regiony takie jak Smoky
Mountains, Virginia, czy Północna Karolina.
To klony (Acer sp.) zabarwiają przyrodę w te ogniste czerwienie i
wraz z żółciami oraz brązami innych gatunków drzew tworzą pejzaże w stylu Moneta.
Tuesday, October 2, 2012
Jesień w Princeton - część 1
Zapracowywałam się we wrześniu w domu i w pracy, i dzisiaj rano stwierdziłam, że pora złapać oddech ponieważ nadchodzi czas kolorów i zanim się obejrzę będzie buro. Pokazałam się na chwilę w
laboratorium (pracuję na Uniwersytecie Princeton), po czym wziełam aparat i poszłam na campus szukać jesieni. Dominuje jeszcze zieleń, ale liscie powoli zmieniają zabarwienie, a w powietrzu jest już zapach opadających liści.
Moim ulubionym
miejscem spacerów jest tzw. Prospect Garden, małe arboretrum, które kiedyś pełniło funkcję ogrodu przydomowego.
Następny wpis będzie o budynkach uniwersystetu, oczywiście w kolorach jesieni.
Monday, September 3, 2012
Labor Day i plażowe wspominki
Labor Day
czyli Święto Pracy obchodzone w USA w
pierwszy poniedziałek września uważany jest za nieformalny koniec
lata. Dzieci wracają do szkół, plaże pustoszeją i nadchodzi sezon rozgrywek
sportowych oraz przygotowań do Halloween.
Naszą ulubioną plażą w New Jersey, gdzie
mieszkamy jest plaża w Parku
Stanowym "Sandy Hook". Lubimy pojechać tam późnym popołudniem, nacieszyć oczy zachodzącym słońcem i posłuchać szumu fal
w świetle księżyca. W mijający Labor Day weekend księżyc był wyjątkowy, w fazie pełni zwanej Niebieski księżyc (Blue
Moon). Niebieski księżyc to określenie
drugiej pełni księżyca w ciągu miesiąca. Jest to zjawisko rzadkie, występujące
raz na kilka lat. W języku angielskim powiedzenie once in a blue moon ("raz na niebieski księżyc")
oznacza coś niezwykle rzadkiego.
![]() |
| Plaża w Sandy Hook |
![]() |
| Widok na NY z Sandy Hook |
![]() |
| Niebieski Księżyc - Blue Moon |
Labor
Day to również
dzień wolny od
pracy. Jutro wracamy do swoich obowiązków, a moje dzieci zaczynają szkołę w czwartek. Życzę
wszystkim dobrego roku szkolnego oraz jak najwięcej ciepłych jesiennych dni.
Wednesday, August 29, 2012
Wakacyjne Odkrycia - Popovers
Wyjazdy maja to do siebie, ze poznajmy nie tylko nowe lady, ale rowniez kulture i kulinaria danego regionu. Lubie probowac nieznane mi dania i niekiedy zaskakuje mnie kombinacja skladnikow, albo forma w jakiej dobrze znane mi sladniki sa podawane. Taka niespodzianka byly “popovers”.
Popover to lekkie, puste w srodku ciastko upieczone z ciasta nalesniko podobnego w foremce podobnej do mafinek z ta roznica, ze przez pierwsze 20 minut temp musi byc 230 C (bardzo wazne) a na nastepne 20 minute temp obniza sie do 175 C. Popovers podawane sa na cieplo z dzemami, konfiturami lub maslem na sniadanie lub miesem na obiad i kolacje. Nazwa "popover" pochodzi od faktu, że ciasto w czasie pieczenia "wyskakuje" na górze.
Popover to lekkie, puste w srodku ciastko upieczone z ciasta nalesniko podobnego w foremce podobnej do mafinek z ta roznica, ze przez pierwsze 20 minut temp musi byc 230 C (bardzo wazne) a na nastepne 20 minute temp obniza sie do 175 C. Popovers podawane sa na cieplo z dzemami, konfiturami lub maslem na sniadanie lub miesem na obiad i kolacje. Nazwa "popover" pochodzi od faktu, że ciasto w czasie pieczenia "wyskakuje" na górze.
Krotka
historia mojej milosci do popovers. Tegoroczne wakacje spedzilismy w Parku Narodowym Acadia. Campingi na terenach parkow narodowych
niestety nie maja prysznicy, ale na szczescie zawsze znajdzie sie jakis “lokalny
dobroczynca” ktory za mala oplata udostepnia lazienki. Rozmowy z tubylcami
dostarczaja wiele cennych informacji, a ja naleze do tych co pytaja sie,
rowniez o dostepnosc internetu; tak przyznaje sie sprawdzam emails w czasie
wakacji, wstyd! Zostalam skierowana do budynku z darmowym internetem oraz swieza
goraca kawa podawana z popovers. Budynek nie wygladal atrakcyjnie, ale wewnatrz
panowala przemila atmosfera. Najlepszym okresleniem tego miejsca bedzie slowo “swietlica”.
Kazdy jest tam mile widziany, kazdy ma prawo wypic kawy ile chce, zjesc tyle popovers
ile wepchnie w siebie; pytanie ZA ILE – tyle ile chce sie podarowac. “Swietlica”
ma swoja nazwe - Common Good Soup Kitchen i powstala
w 2009 roku z inicjatywy Larry Stettnera i Bill Morrisona. Postanowili
oni promowac zdrowe zywienie oraz zorganizowac miejsce spotkan dla lokalnej
ludnosci szczegolnie w dlugim okresie jesienno zimowym oraz wspomagac posilkami
tych co sa w potrzebie. Fundusze zebrane latem z kawy i popovers wraz z innymi
dotacjami pomagaja prowadzic ta dzialalnosc. Zalozyciele oferuja rowniez klasy
kulinarne oraz opublikowali ksiazke z przepisami Cooking for the Common Good: The Birth of a Natural Foods Soup Kitchen.
Nasza wakacyjna rutyna byl
poranny prysznic (co niektorzy), a nastepnie kawa z popovers, sprawdzenie
emails i to wszystko z widokiem na ocean. Wierzcie mi nic wiecej rano nie
potrzeba. Fascynacja popovers przemienila
sie w zauroczenie, a potem milosc, stad gdy tylko wrocilam w domowe pielesze
zakupilam odpowiednia foremke i upieklam nalesnikowe babeczki - pychota.
![]() |
| Budynek Common Good Soup Kitchen |
![]() |
| Historia powstania Common Good Soup Kitchen |
![]() |
| Zdjecia z roznych wydarzen oraz sloik na "ofiare" |
![]() |
| Wybor kawy i herbaty |
![]() |
| Jadalnia z oknami skierowanymi na ocean |
![]() |
| Jeden z woluntariuszy, ktory udzielil mi wywiadu |
![]() |
| Moje pierwsze popovers !!!! |
![]() |
| Popover z dzemem z dzikich jagod - pychota |
Przepis na Popovers
2
jajka
1
szklanka maki - 125 g
1
szklanka mleka - 235 ml
½
lyzeczki soli
1. Nagrzac piekarnik do 230 C
2. Wysmarowac foremki tluszczem i lekko
posypac maka
3. Lekko roztrzepane jajka dobrze wymieszac
z maka, mlekiem oraz sola
4. Wypelnic ½ foremki
5. Piec w temp 230 C przez 20 minut,
zmniejszyc temp do 175 C i piec przez nastepne 20 minut.
6. Podawac gorace.
Subscribe to:
Posts (Atom)













































