Saturday, September 17, 2011

The Zion Narrows

Wedrowka w Narrows jest niezapomnianym przezyciem. The Zion Narrows to kanion utworzony przez rzeke Virgin River, ktora pozniej wplywa do glownej czesci parku Zion Canyon. Slowo “narrow” oznacza waski stad nazwa szlaku, poniewaz kanion ten miejscami jest bardzo waski. The Narrows sa jedna z glownych atrakcji parku, niepowtarzalne doswiadczeniem brodzenia we wodzie przez wiekszosc czasu.  Taka wyprawa wymaga pewnego przygotowania, po pierwsze sprawdzenia pogody poniewaz opady, nawet daleko na poludnie od parku stanowia duze zagrozenie naglego podniesienia poziomu wodu oraz wskazane jest  obuwie, ktore pozwoli na bezpieczne chodzenie we wodzie po kamieniach.
Wyprawe do Narrows zaczelismy w miejscu Temple of Sinawava, ostatnim przystanku w Zion Canyon. Pierwsza mila (1.6 km) to raczej spacer szlakiem Riverside Walk, wzdluz rzeki, ktory skonczyl sie zejsciem do kanionu.  
Kazdy wzial dobry kij dla podtrzymania rownowagi i ruszylismy. Woda byla lekko zimna, chwilami nurt rzeki silny, ale zabawa byla niezla. Niepowtarzalnosc tego szlaku to nie tylko taplanie sie we wodzie, ale kolorystyka skal zmieniajaca sie w zaleznosci od oswietlenia lub spadajacej z gory wody, to zakola raz plytkie, raz glebokie, to ogromne glazy naniesione z pradem wody. To miejsce podlega ciaglym zmianom i nigdy nie jest takie samo. 

Niestety ja nie jestem plywajaca i stad gdy dotarlismy do miejsca gdzie ta umiejetnosc byla wymagana zostawilam moja rodzine i zawrocilam, a oni poszli dalej.
Courtesy of Rafal Goraczniak
Courtesy of Marta Goraczniak
Rafal, Marta i Kuba tak polubili Narrows, ze wybrali sie tam dwa dni pozniej na calodniowa wycieczke. W Narrows nie ma konca, ale nie oznacza to, ze mozna isc w nieskonczonosc. Jednodniowa wycieczka jest wystarczajaco dluga zeby odkryc piekno tego miejsca i niezle sie wymoczyc, a dluzsze wyprawy, 2-3 dniowe, wymagaja zezwolen, ktore mozna bez problemu otrzymac w centrum informacyjnym oraz oczywiscie ekwipunku do spania i jedzenia.

Joe Braun, wielki milosnik Zion ma bardzo ciekawa strone internetowa poswiecona temu Zion National Park. Zachecam do czytania i zobaczenia zdjec z Narrows.

Teraz gdy lato zbliza sie do konca i dni staja sie coraz krotsze oraz niestety chlodniejsze z przyjemnoscia wrocilabym do cieplego Zion.

Monday, September 5, 2011

Park Narodowy Zion

Park Narodowy Zion (Zion National Park) jest przepiekny, na jego widok dech mi zaparlo i chcialabym tam wrocic jeszcze raz, a moze i wiecej. Piekno Zion to czerwony kolor piaskowca, zroznicowanie formacji skalnych oraz bogactwo roslinne. Ta roznorodnosc tworzy bardzo rozne ekosystemy i stad np. na wyzszych wysokosciach mozna zobaczyc krajobraz pustynny, a wzdluz rzeki Virgin River srodowisko łęgowe. Czesc zachodnia nastomiast zaskakuje obecnoscia kwiecistej łaki. Milosnicy wody moga spedzic caly dzien chodzac po rzece plynacej w kanionie tzw. Narrows, a ci ktorzy lubia wyzwania i adrenaline wspiac sie na gore Angels Landing z malowniczym widokiem na glowny kanion zwany, Zion Canyon.

Park Narodowy Zion - Utah

Zion Canyon

Zion Canyon

Zion Canyon
Spedzilismy cztery dni w Zion i postaram sie opisac te miejsca, ktore poznalismy najlepiej. Nie mniej na poczatku kilka slow wprowadzenia. Zion jest najstarszym parkiem narowodym w Stanie Utah polozonym okolo 260 km od Las Vegas w kierunku poludniowo zachodnim.
Odwiedzajacy maja do wyboru noclegi na campingach lub hotelu pieknie polozonym w czesci zwanej Zion Canyon. Campingi wyposazone sa w ubikacje oraz biezaca wode, ale niestety nie ma tam prysznicy. Platne prysznice sa w miasteczku Springdale przylegajacym do parku.
Pole campingowe - Watchman
Zion jest bardzo popularnym parkiem narodowym i rocznie odwiedza go okolo 3 miliony turystow. My bylismy zaskoczeni iloscia Francuzow i chwilami czesciej bylo slychac francuski niz angielski.
Park jest bardzo dobrze zorganizowany na przyjecie takiej liczby turystow. Dla zmniejszenia zatloczenia oraz ochrony srodowiska od kilku lat prywatnym samochodom nie wolno poruszac sie w okresie od Kwietnia do Pazdziernika po glownej drodze wiodacej przez Zion Canyon. Dostepne sa napedzane gazem autobusy, ktore bardzo sprawnie i wygodnie ulatwiaja przemieszczanie po parku. Bardzo podobal sie nam ten system. Park dbajac o srodowisko zabrania sprzedazy wody butelkowej i zacheca do  korzystania z butelek, ktore mozna wielokrotnie napelniac. Krany z pitna woda sa wszedzie dostepne.
Zion Lodge

Centrum Informacyjne

Wygodne i sprawne autobusy
Miejsce to jest tak fascynujace, ze nawet dosyc wysokie temperatury w ciagu dnia nie przeszkadzaly nam i codziennie wychodzilismy na szlak. Bardzo dobra organizacja poruszania sie sprawila skolei, ze nie odczuwalo sie obecnosci tak duzej liczby odwiedzajacych, a wrecz przeciwnie radosc, ze to piekno mozna podziwiac z innymi.

Nastepny wpis bedzie o Narrows.

Sunday, August 28, 2011

Valley of Fire

Moich polskich czytelnikow przepraszam, ze tym razem bede pisac po angielsku. Obiecalam tutejszym znajomym, ze podziele sie wrazeniami z wakacji, pokaze zdjecia, opisze miejsca gdzie bylam z rodzina, a ze wiekszosc z nich jest anglojezyczna stad ta zmiana.  

Family vacation, three amazing weeks of traveling and camping in the West.

We landed in Las Vegas and after three days that were fun for some and boring for others we left for the Valley of Fire, Nevada. Not too many people know this place because it is a state park and not near the most visited places in that region.  It is located 55 miles (89 km) northeast of Las Vegas. The park’s name, Valley of Fire, derives from the red sandstones formation that were formed from great shifting sand dunes during the age of dinosaurs, 150 million years ago. Iron oxide makes rocks looking rusty. When we entered the park I was astonished at how chilling this place was. Hardly any people on the road, red rocks, and a desert landscape surrounding our campsite. The temp was 110–115 F (44-46 C). While we were unpacking our camping equipment I was scanning an area around us. There were numerous lizards, bees (a sign said African killer bees !!) and small white tailed antelope ground squirrels; no snakes fortunately. I checked the campsite facility and discovered that there were very clean showers, that was a plus.
We set up a tent and decided to drive to a nearby lake, Lake Mead, to survive the heat. In the evening, on the way to the campsite we stopped at different places and hiked. The Valley of Fire had users called Anasazi, who were farmers living in close proximity, who hunted, and performed religious ceremonies in this area. We saw many examples of rock art called petroglyphs that supposedly are 3,000 years old.
While we ate our meals many animals came to the water faucet at our site. Besides numerous ground squirrels and lizards we got a new visitor, black tailed jack rabbit, with its long ears it looked very cute.
At night the temp went down to 95 F (35 C) and we tried to fall asleep but it was hard. I heard animals running around and it felt very strange to sleep in a desert.

The Valley of Fire is an astounding place, a little isolated, a little spooky but I would recommend it to anyone who is travelling through this area.

Valley of Fire 
White tailed antelope ground squirrel
Courtesy of Marta Goraczniak 
Mountain Goat
Courtesy of Marta Goraczniak
Jack Rabbit - Courtesy of Marta Goraczniak
Lizard- Courtesy of Marta Goraczniak
Campsite
Valley of Fire - Red Rocks
Petroglyphs
Valley of Fire - Red Rocks

Saturday, August 6, 2011

Friday, August 5, 2011

Las Vegas

Las Vegas ? Jezeli ktos lubi hazard - polecam, jezeli ktos lubi halas, tlumy ludzi przez 24 godziny - polecam, jezeli ktos lubi 40 C w ciagu dnia i nocy - rowniez polecam. Pytanie - co ja tutaj robie? Czyzbym lubila wszystkie powyzej wymienione rzeczy? Trzy razy NIE.
Nie mniej polecam to miasto jako punkt wyjazdowy jezeli ktos chce zwiedzac ta czesc Stanow. Przeloty do Las Vegas sa stosunkowo tanie oraz jezeli ktos lubi camping mozna z latwoscia zakupic caly potrzebny sprzet. Zatrzymalismy sie wiec na pare dni (hotele sa rowniez tanie) i jutro wyruszamy dalej. Kilka zdjec z tego miasta. Jedna rzecz zdumiala mnie, jest tutaj czysto, ulice, hotele, restauracje sa czyste. Zapach taki sobie poniewaz nie ma zakazu palenia, ale coz jak hazard to i wszelkie uzywki sa dozwolone.
Jutro wyjezdzamy do Valley of Fire, Park Stanowy w Nevadzie, a od niedzieli bedziemy w Zion National Park w Utah.

Pokaz fontann z podkladem muzycznym.
 Las Vegas Blvd
 Paryz w Las Vegas
 Wenecja w Las Vegas





Monday, July 11, 2011

Wielkopolskie Wiatraki

Dzierżnica to mala Wielkopolska wioska na granicy powiatu sredzkiego i wrzesinskiego.
Skad ta wies w moim zyciorysie? Otoz, tam zamieszkiwali moi dziadkowie, ze strony ojca, i tam spedzalam wiekszosc letnich wakacji nie tylko dlatego, ze lubilam wies, ale czas spedzony z dziadkiem na wiatraku, ktorego byl wlascicielem byl wyjatkowy.
Dziadek mial wiatrak typu koźlak. Jest to jeden z najstarszych typow wiatrakow. Na stronie Sroda Wielkopolska i Okolice Pan Marcin Braszak ciekawie opisuje rozne typy wiatrakow oraz wycieczke po regionie wielkopolskim dokumentujaca istniejace wiatraki. Wiatrak w Dzierznicy pochodzi z 1884 roku.
Poniewaz praca wiatraka typu koźlak uzalezniona jest od kierunku wiatru na lokalizacje wybrano miejsce otwarte, daleko od szosy, z mozliwoscia obracania wiatraka na rozne strony zeby śmigła, zwane rowniez skrzydłami przyjely odpowiednie położenie w stosunku do napędzającego je wiatru.
Gdy w latach 1960 Dzierżnica zostala zelektryfikowana prad zastapil smigla, sile napedowa i w 1962 wiatrak zostal przesuniety blizej drogi przechodzacej przez wies zeby ulatwic dojazd gospodarzom. Moj tato wraz z cala wsia przesuwali ten wiatrak na ogromnych belach.
Wiatrak to zaczarowane miejsce. Spi, gdy nikogo nie ma, cicho odpoczywa po dniu pracy i czeka na kolejny dzien. Wstaje swit, mlynarz wczesnym rankiem otwiera ciezkie, drewniane drzwi i wiatrak powoli budzi sie. Jeden pstryk i ogromne pasy poruszajace mlewniki zaczynaja poruszac sie gora, dol, gora dol, slychac klik, klak, klik, klak coraz szybciej, az trudno rozroznic pojedynczy dzwiek. Mlewniki, odsiewacze, wialnie pracuja na pelnych obrotach.
Wiatrak to bardzo czyste miejsce z wyjatkiem moze pylu macznego osiadajacego na urzadzeniach. Moim obowiazkiem bylo utrzymanie czystosci podlog, a wiec miotla w reke i stare drewniane deski swiecily sie jak tafla lodowa. Pod koniec dnia dziadek podrzucal kilka groszy i bieglam do SPOLEM po lizaka i oranzade.

Wiatrak w Dzierżnicy nadal jest czynny, ale chetnych przywozacych zboze do mielenia coraz mniej. Za kazdym razem gdy jestem w kraju odwiedzam rodzine, ktora tam mieszka, brata taty. Za kazdym razem prosze wuja zeby wlaczyl wiatrak i wsluchuje sie w klik, klak, klik, klak i wracaja wspomnienia z dziecinstwa.

Thursday, July 7, 2011

Dziekanowice

Jola z “Z innej bajki” oraz Kasia z “To i owo, czyli rzeczy różne i inne”   mialy spotkac sie w Dziekanowicach, ale nie dojechaly z racji pogody. Jola wybrala sie do Swołowa i bardzo ciekawie opisala ten wyjazd na swoim blogu. Wzmianka o Dziekanowicach przywolala wspomnienia z wizyty w kraju w 2010 i wycieczce z dziecmi oraz bratem do Wielkopolskiego Parku Etnograficznym w Dziekanowicach. Musze dodac, ze jestem z urodzenia Wielkopolanka; nawet ladnie to brzmi, prawda? i bardzo lubie ten region Polski. Dziewczyny na pewno kiedys dojada do Dziekanowic i zdadza z tego relacje, a wiec radze zagladac do ich blogow.

Poszperalam wsrod zdjec, i wybralam te, ktore moim zdaniem najlepiej zobrazuja to tak bardzo urokliwe miejsce.  Spacerujac wsrod tych zabudowan wiejskich mozna zapomniec, ze mamy XXI wiek.

Wielkopolski Park Etnograficzny w Dziekanowicach jest oddzialem Muzeum Pierwszych Piastow na Lednicy. Kilkugodzinny spacer wsrod chat chlopskich z regionu Wielkopolski pozwala zapoznac sie z atmosfera wsi tego regionu z przelomu XVIII I XIX wieku. W zaleznosci od zamoznosci gospodarza, chaty roznily sie iloscia izb oraz wyposazeniem. Duzo smiechu wywolywalo zgadywanie uzytecznosci narzedzi gospodarskich. Ja pamietalam niektore z wakacji spedzonych na wsi u dziadkow, ale byly tez i takie ktore widzialam po raz pierwszy.








Kilka budynkow ilustrowalo warunki zycia rodzin rzemieslnikow  np. dom garncarza, szewca, czy kolodzieja. Nieodlaczna czescia wsi byl oczywiscie kosciol, zabudowania dworsko-folwarczne oraz kuznia i karczma. 



Z krajobrazem Wielkopolskiej wsi musza rowniez kojarzyc sie  wiatraki typu kozlak, ale o wiatrakach bedzie innym razem poniewaz UWAGA ja jestem wnuczka mlynarza, moj dziadek mial wiatrak i wakacje spedzone na wsi to jest jedno z najlepszch wspomnien z mojego dziecinstwa warte osobnego wpisu.

Dziekanowice to nie tylko Park Entograficzny. Promem mozna dostac sie na Ostrów Lednicki gdzie znajduja sie pozostalosci grodu zwiazanego z czasami panowania Mieszka I i Boleslawa Chrobrego; cd. nastapi. 

Monday, June 27, 2011

Czego nie jadaja sarny? - Deer resistant plants

Kilka zdjec z tego co dzialo sie lub dzieje w ogrodzie. Niestety tak dlugo jak nie ogrodzimy naszej “posiadlosci” moge uprawiac tylko deer resistant plants jak okresla sie po angielsku rosliny, ktorych sarny nie jedza. Gdy zorientowalam sie, ze sarny traktuja nasz ogrod jak swoj wlasny bylam wsciekla i podlamana, nie pamietam, ktore uczucie pojawilo sie pierwsze. Oblozylam sie literatura dotyczaca ogrodnictwa w regionie zamieszkalym przez sarny i zrobilam liste roslin do obsadzenia. Na szczescie wiekszosc gatunkow byla dostepna w lokalnych szkolkach, ale ograniczylam swoj wybor do kilkunastu zeby nie dac sie zwariowac. Minal rok i jak na razie sarny faktycznie trzymaja sie daleko od tych roslin, z wyjatkiem Lamprocapnos spectabilis zwana rowniez Dicentra spectabilis (Serduszka okazale, Bleeding heart), ktora czasami poobgryzaja, dlaczego? Chcialabym wiedziec.
Na szczescie nie podchodza w ogole do Coreopsis verticillata (Nachyłek okółkowy, Whorled coreopsis), Monarda (Pysznogłówka, Bee Balm), Geranium (Bodziszek) http://halina-mojdom.blogspot.com/2011/05/deszczowo.html, Dianthus (Gozdzik) oraz moich ukochanych Irises (Irys).

Coreopsis verticillata
Monarda 

Dianthus - zdjecie Rafal Goraczniak
Iris - zdjecie Rafal Goraczniak

Wymienilam na razie tylko te gatunki, ktore wiosna/latem obfotografowalam. O nastepnych napisze gdy beda w lepszej formie do pozowania.

Sunday, June 12, 2011

Wiosenno-Letnia Niedziela

Pracowalam w ogrodzie w sobote, pracowalam w niedziele i nagle zapragnelam zobaczyc ogrod inni niz swoj. Wzielam psa, aparat fotograficzny i podjechalam do pobliskiego parku. Nie wszystkie miejsca byly dozwolone dla psiakow, np. ogrod rozany ale bylo wiele innych ciekawych zakatkow np. taki domek


Widok malw przypomnial mi polska wies z mojego dziecinstwa kiedy to wyjezdzalam na cale lato do dziadkow na wies. Czy malwy nadal sa tak popularne?
Jak lato to piosenki o lecie, dwie moje ulubione - Marka Grechuty "Wiosna, Wiosna, Wiosna ach to ty...." http://teksty.org/marek-grechuta,wiosna-ach-to-ty,tekst-piosenki oraz "Lato, lato ...... " z filmu "Szatan z Siodmej Klasy" w wykonaniu Haliny Kunickiej http://teksty.org/halina-kunicka,lato-lato,tekst-piosenki .

Kwiaty tego krzewu zachwycily mnie kolorem i ksztaltem. Jest to Calycanthus raulstonii, krzyzowka Calycanthus floridus z Sinocalycanthus chinensis, polska nazwa kielichowiec. Troche wiecej informacji na temat tego gatunku mozna znalezc tutaj http://www.growingwithplants.com/2010/05/calycanthus-raulstonii-hartlage-wine.html