Monday, June 27, 2011

Czego nie jadaja sarny? - Deer resistant plants

Kilka zdjec z tego co dzialo sie lub dzieje w ogrodzie. Niestety tak dlugo jak nie ogrodzimy naszej “posiadlosci” moge uprawiac tylko deer resistant plants jak okresla sie po angielsku rosliny, ktorych sarny nie jedza. Gdy zorientowalam sie, ze sarny traktuja nasz ogrod jak swoj wlasny bylam wsciekla i podlamana, nie pamietam, ktore uczucie pojawilo sie pierwsze. Oblozylam sie literatura dotyczaca ogrodnictwa w regionie zamieszkalym przez sarny i zrobilam liste roslin do obsadzenia. Na szczescie wiekszosc gatunkow byla dostepna w lokalnych szkolkach, ale ograniczylam swoj wybor do kilkunastu zeby nie dac sie zwariowac. Minal rok i jak na razie sarny faktycznie trzymaja sie daleko od tych roslin, z wyjatkiem Lamprocapnos spectabilis zwana rowniez Dicentra spectabilis (Serduszka okazale, Bleeding heart), ktora czasami poobgryzaja, dlaczego? Chcialabym wiedziec.
Na szczescie nie podchodza w ogole do Coreopsis verticillata (Nachyłek okółkowy, Whorled coreopsis), Monarda (Pysznogłówka, Bee Balm), Geranium (Bodziszek) http://halina-mojdom.blogspot.com/2011/05/deszczowo.html, Dianthus (Gozdzik) oraz moich ukochanych Irises (Irys).

Coreopsis verticillata
Monarda 

Dianthus - zdjecie Rafal Goraczniak
Iris - zdjecie Rafal Goraczniak

Wymienilam na razie tylko te gatunki, ktore wiosna/latem obfotografowalam. O nastepnych napisze gdy beda w lepszej formie do pozowania.

Sunday, June 12, 2011

Wiosenno-Letnia Niedziela

Pracowalam w ogrodzie w sobote, pracowalam w niedziele i nagle zapragnelam zobaczyc ogrod inni niz swoj. Wzielam psa, aparat fotograficzny i podjechalam do pobliskiego parku. Nie wszystkie miejsca byly dozwolone dla psiakow, np. ogrod rozany ale bylo wiele innych ciekawych zakatkow np. taki domek


Widok malw przypomnial mi polska wies z mojego dziecinstwa kiedy to wyjezdzalam na cale lato do dziadkow na wies. Czy malwy nadal sa tak popularne?
Jak lato to piosenki o lecie, dwie moje ulubione - Marka Grechuty "Wiosna, Wiosna, Wiosna ach to ty...." http://teksty.org/marek-grechuta,wiosna-ach-to-ty,tekst-piosenki oraz "Lato, lato ...... " z filmu "Szatan z Siodmej Klasy" w wykonaniu Haliny Kunickiej http://teksty.org/halina-kunicka,lato-lato,tekst-piosenki .

Kwiaty tego krzewu zachwycily mnie kolorem i ksztaltem. Jest to Calycanthus raulstonii, krzyzowka Calycanthus floridus z Sinocalycanthus chinensis, polska nazwa kielichowiec. Troche wiecej informacji na temat tego gatunku mozna znalezc tutaj http://www.growingwithplants.com/2010/05/calycanthus-raulstonii-hartlage-wine.html



Wednesday, June 8, 2011

Memorial Weekend Camping 2011

I minal kolejny Memorial Weekend oraz tradycyjnie nasz grupowy camping. W tym roku zdecydowalismy rozlozyc namioty w Hickory Run State Park w Pensylwanii.  Zebralo sie nas 27 osob, w tym 16 dzieci w wieku od 9 do 17 lat. Wlasnie uswiadomilam sobie, ze najmlodsze dziecie mialo 4 lata gdy  zapoczatkowalismy te wyjazdy 5 lat temu. Wowczas to wiekszosc dzieci spala w namiotach ze swoimi rodzicami. Minelo kilka lat i liczba namiotow podwoila sie. Kazda grupa wiekowa miala swoj wlasny plus namioty rodzicow. Pierwszej nocy jedna z mlodszych dziewczyn probowala znalezc swoich rodzicow, bojo, bojo nachodzilo sie to dziecie.

W ramach poznawania terenu wybralismy sie na spacer do nietypowego zjawiska geologicznego nazwanego The Boulder Field. Moj maz bardzo ladnie opisal to miejsce na swoim blog http://goraczniak.blogspot.com/
Naskakalismy na tych kamlotach, az nogi bolaly. A potem to juz bylo lenistwo. Niektorzy wybrali sie na szlak, czesc poszla plywac, a ja postanowilam koczowac przy namiotach i nadrobic zaleglosci literackie.
Namioty spakowane czekaja na nastepny wyjazd a my juz szukamy miejsca gdzie moznaby pojechac za rok.

Monday, May 16, 2011

Deszczowo

Padalo w sobote, padalo w niedziele, dzisiaj mrzylo, jutro i przez nastepne dni ma lac. Trawa rosnie jak szalona oraz wszystko co zdazylam posadzic, ale nie zdazylam wysadzic moich warzyw poniewaz nie dowieziono mi ziemi do warzywnika ☹
Mam wiec przerwe w pracach ogrodniczych i czas na pokazanie kilku zdjec zrobionych jescze kiedy swiecilo slonce. Jak na razie sarny nie zjadly ani serduszek ani bodziszka.

Jestem bardzo dumna z mojego poidełka. Mialam wyobrazenie jak to poidelko powinno wygladac, ale nigdzie takiego nie moglam znalezc, az pewnego dnia wybralam sie do sklepu z dekoracjami do domu i ogrodu, i jak tylko zobaczylam to niebieskie cudo od razu wiedzialam, ze to jest wlasnie to o czym myslalam.

Friday, May 6, 2011

Czas Kwitnienia Dereni

Nie znam nikogo, kto by nie zachwycil sie pieknem kwiatow dereni. Najczesciej spotykanymi kolorami sa bialy i lekko rozowy.
Rafal z Marta wybrali sie tydzien temu na sesje zdjeciowa pod haslem "deren", ktora pozniej Rafal opisal na swoim blog.
http://goraczniak.blogspot.com/2011/05/deren-i-marta.html

Ja dzisiaj wyszlam na krotki spacer do pobliskiego parku i utrwalilam w obiektywie kilka drzew.



To jest zdjecie Marty.

Na koniec bardzo unikatowy gatunek derenia zwany Cornus florida subsp. urbiniana. Jest to bardzo rzadki gatunek na terenie Stanow. Wiecej na temat tego gatunku mozna dowiedziec na tej stronie
http://www.usna.usda.gov/Gardens/faqs/Cornus_florida_ubiniana.html

Monday, May 2, 2011

Homesick

Nie ma takiego wyrazu w jezyku polskim, a szkoda poniewaz jedno slowo, a tak wiele mowi. Slownik angielsko polski podaje okreslenie “steskniony”, ale to jest troche wiecej niz tesknota. Homesick to smutek i melancholia wywolane dlugim oddaleniem od rodziny, przyjaciol, rodzinnego kraju, miasta. Nie ma nic zlego w przyznaniu sie “I am homesick”. Studenci uczacych sie daleko od swoich rodzinnych domow czuja sie “homesick”, dorosli, ktorzy z racji pracy mieszkaja daleko od rodzinnych miast doswiadczaja tego samego. I was homesick on Sunday. Ogladalam przez internet Msze Beatyfikacyjna Jana Pawla II i nagle poczulam sie jakbym bylam w niewlasciwym miejscu.
W ramach uzdrowienia duszy przeszlam sie dzisiaj po campusie uniwersytetu, na ktorym pracuje i poczulam sie lepiej. Byl to piekny poranek.
Nie moge zdecydowac sie , ktora wersje zdjecia wole bardziej; pionowa czy pozioma.


Monday, April 25, 2011

Wielkanocne Wspominki

Wielkanoc w Stanach to jeden dzien, niedziela i pozbawiona takich Polski tradycji jak swiecenie pokarmow, Grob Panski i lany poniedzialek; coz co kraj to obyczaj. Na szczescie mieszkajac w New Jersey nie jest trudno znalezc polska parafie gdzie w Wielka Sobote mozna pojechac na swiecenie pokarmow. W tym roku byla to dla mnie troche wyjatkowa Swieconka poniewaz moja sasiadka, ktora jest trzecim pokoleniem Polakow mieszkajacym w Stanach postanowila nauczyc sie robic pisanki, przygotowac koszyk i pojechac ze mna do kosciola. Dzien wczesniej pojechalysmy do Polskiego sklepu zakupic baranka z masla, kielbase, szynke oraz babke. Ugotowalysmy jajka w skorupkach cebuli i gdy ostygly zabralysmy sie za skrobanie wzoru. Moja Mama zawsze tak robila i nie wyobrazam sobie Wielkanocy bez pisanek-skrobanek. Sasiadka byla uradowana, ze moze tak przygotowac sie do Wielkanocy i byla bardzo wzruszona gdy zobaczyla ile ludzi pojawilo sie w kosciele z koszyczkami do swiecenia pokarmow.

W niedziele Wielkanocna w ramach rodzinnego spaceru wybralismy sie do pobliskiego parku Duke Farms. Posiadlosc ta zbudowal James Buchan Duke w 1893. Rodzina Duke dorobila sie majatku na produkcji tytoniu oraz budowie licznych elektrowni. James Duke prowadzil liczna dzialalnosc filantropijna. Dwukrotnie zonaty z druga zona mial corke, Doris, ktora wychowala sie na Duke Farms w Hillsborough, NJ, gdzie ja obecnie mieszkam. Miala 12 lat gdy zmarl jej ojciec, ale juz w tak wczesnym wieku postanowila kontynuowac to piekne dziedzictwo filantropii. Historia jej zycia jest calkiem ciekawa, ale to juz innym razem. Szklarnie z kolekcja rzadkich roslin zostaly udostepnione do zwiedzania w 1964. W ostatnich latach prowadzone sa intensywne prace renowacyjne i szklarnie zostana oddane do zwiedzania jesienia tego roku. Doris podarowala cala posiadlosc ze znacznym majatkiem na dzialalnosc edukacyjna dotyczaca lokalnej flory i fauny oraz ochrony srodowiska. Doris bardzo duzo podrozowala i stad w Duke Farms jest mala kolekcja statuetek przywiezionych z jej wypraw do Europy, ktore bardzo ciekawie komponuja sie z otaczajaca je roslinnoscia. Mamy szczescie mieszkac 5-7 minut jazdy samochodem od tego miejsca, ktore jest bardzo unikatowe.






Na zakonczenie swiat upieklam zgodnie z tradycja Amerykanska szynke z ananasem, nadziewana gozdzikami i polana sosem musztardowo-cukrowo-ananasowym.

Wielkanoc minela nam w atmosferze cos dla ducha i cos dla ciala.

Saturday, April 9, 2011

Baby Shower

Baby Shower to Amerykanska tradycja swietowania narodzin przyszlego dziecka. Tradycyjny Baby Shower jest organizowany dla kobiety w ciazy oczekujacej pierwszego dziecka, ma to byc niespodzianka i zapraszane sa tylko kobiety. Tradycja tradycja, a baby showers organizuje sie rowniez dla kazdego nastepnego dziecka oraz zapraszani sa panowie. Coz, kazda wymowka jest dobra do spotkan towarzyskich.

Idea tych przyjec jest obdarowanie oczekujacych rodzicow “deszczem” prezentow. Przyszli rodzice rejestruja w roznych sklepach listy prezentow rozniacych sie cenami i przydatnoscia ulatwiajac rodzinie i znajomym wybor. Oczywiscie nikt nie przejmuje sie przesadami, ze nic nie nalezy kupowac nienarodzonemu jeszcze dziecku, jak to kiedys bywalo w Polsce.

Baby Shower byl nowa tradycja dla mnie. Pierwszy zorganizowalam mieszkajac jeszcze na Long Island dla zaprzyjaznionej Amerykanki Sandi, ktora oczekiwala pierwszego dziecka. Jest syn ma dzisiaj 17 lat co oznacza, ze mieszkam juz tutaj 18. Dwa kolejne byly gdy pracowalam na Rutgers. Teraz pracuje w laboratorium gdzie srednia wieku to 30, dzieci rodza sie jak grzyby po deszczu i w tym roku dojda 3 nowe malenstwa, a 2 baby showers mam juz za soba, uf.
Moja specjalistka od ciast Marta upiekla cup cakes i pomogla w dekoracji. Gdy strace prace bede mogla przekwalifikowac sie na organizatora baby showers.

Poniewaz nie przychodzi mi do glowy zadne okreslenie w naszym rodzinnym jezyku na “Baby Shower” oglaszam konkurs “jak nazwac Baby Shower” po polsku.




Sunday, March 27, 2011

Kuchnia Przed i Po

Kupilismy dom z ciemna i niefunkcjonalna kuchnia z determinacja, ze bedzie to pierwsze pomieszczenie do remontu. Jak wynikalo z planow domu w pierwotnym projekcie okno kuchenne wychodzilo na ogrod, ale ktorys tam wlasciciel dobudowal pokoj za kuchnia blokujac doplyw naturalnego swiatla. Dom bardzo zyskal powierzchniowo na dodatkowym pokoju, ktory spelnia funkcje pokoju rodzinnego, ale kuchnia stracila charakter, nie bylo w niej miejsca zeby przysiasc i gotowanie nie sprawialo przyjemnosci. Postanowilismy zlikwidowac sciane pomiedzy kuchnia a jadalnia i stworzyc duza otwarta przestrzen spelniajaca role kuchnio-jadalni.
Moj maz nie tylko sam zaprojektowal ta kuchnie ale rowniez wykonal, z wyjatkiem usuniecia sciany. Szafki i blat sa z IKEA. Bylo wiele rozmow i wizyty w roznych lokalnych sklepach z meblami kuchennymi zanim wybor padl na IKEA. Szafki Amerykanskie sa ciezkie w wygladzie i wieloktronie drozsze stad ostateczna decyzja byla – IKEA.

Przed



Po



Monday, March 21, 2011

Sezon Na Jaja

Co roku wymyslam nowa wersje “pisanek” na Wielkanoc i mam taki piekny plan zrobic frywolitkowa koszulke na jajko, ale jeszcze nie zabralam sie do dziergania.
Miesiac temu natomiast Marta wyciagnela mnie na zakupy i gdy ona szperala w ciuchach ja poszlam do sklepu obok Pottery Barn http://www.potterybarn.com
Wokol dekoracje swiateczne, duzo kwiatow, zajaczkow oraz jajek. Jaja jak jaja, ale na galazkach wisialy takie kwiatowe cudenka w ksztalcie jajek, ktore okazalo sie sa jajami ubranymi w kwiatki. Dech mi zaparlo z zauroczenia i postanowilam zrobic takie same. W sumie byl to bardzo prosty projekt. Kupilam sztuczne malenkie kwiatki, ktore nastepnie nakleilam na wydmuszke zawieszona na wstazce. Zrobilam w kolorze czerwonym, niebieskim i bialo-fioletowym. Mam jeszcze kwiatki zolte i fioletowe, a ostatnie kwieciste jajo zrobie teczowe, z wszystkich kolorow jakie pozostana.





Sunday, March 20, 2011

Wiosenny chlopak

Kuba urodzil sie 21 Marca 1997 i wowczas to byl pierwszy dzien wiosny. 14 urodziny Kuby swietowalismy tradycyjnie z tortem i specjalnym obiadem. Solenizanci w moim domu moga wybrac w dniu urodzin wyjscie do restauracji albo cos wyjatkowego na obiad. Kuba zdecydowal sie na pozostanie w domu i poprosil o dary morza podane w postaci lasagne. Rafal jest specjalista od tzw. seafood lasagne, ja natomiast przygotowalam malze ugotowane na parze w sosie czosnkowo-winnym.


Tuesday, March 15, 2011

Wiosennnie po raz drugi

Slowo “gardening” brzmi bardzo ladnie, ale odpowiednik polski “ogrodowanie” okropnie. Nie bede widziwiac nad slownictwem poniewaz ten wpis jest o moich poczynaniach ogrodniczych, a nie zawilosciach jezyka polskiego i angielskiego.

Postanowilam przygotowac wlasna rozsade w tym roku i w niedziele wysialam nasiona kwiatow jednorocznych, warzyw oraz ziol.
Z warzyw tylko seler, pietruszke oraz kolendre siewna, z ziol ulubiona bazylie, tymianek i oregano oraz nastepujace kwiaty: Alyssum - Smagliczka, Foxglove - Naparstnica, Echinops - Przegorzan, Chinese Lanterns - Miechunka rozdęta, Lobelia to po naszemu Lobelia, Candytuft - Ubiorek, Marigold - Aksamitka, Bells of Ireland – nie moge znalezc po polsku, Nicotiana – Tyton ozdobny, Helleborus - Ciemiernik, Eryngium - Mikolajek, Agastache - Kłosowiec, Angel’s trumpet – Bieluń bialy i fioletowy.
Jest wiele gauntkow kwiatow jednorocznych, ktore chcialabym wysiac, ale niestety sarny kraza jak wyglodniale wilki czekajace na ofiare. Wybieralam wiec rosliny, ktore sa trujace albo bardzo kolczaste. Kiedys pewnie oplotujemy nasza posiadlosc i wowczas bede mogla zaczac szalec.